Nadzór nad dokumentacją – o co w tym chodzi?

W tym wpisie kontynuuję temat dokumentacji ISO 9001. Dziś weźmiemy “na tapetę” nadzór nad dokumentacją.

Nadzorowanie dokumentacji jest ważnym elementem ISO 9001.
Nieraz usłyszysz, że to stek bzdur, biurokracja, nadawani numerków i mnożenie papierów. Ci, którzy tak mówią, nie zrozumieli idei. Nie pojęli, że to nie tylko nadawanie numerków dokumentom.

Cel nadzoru nad dokumentacją można ująć tak:

Kto odpowiada za nadzór nad dokumentacją?

Na zadane w tytule pytanie najczęstsza odpowiedź to “Pełnomocnik”.

Niestety, taka jest tendencja, że wszystko spada na głowę Pełnomocnika. Tymczasem za nadzór nad dokumentacją odpowiedzialny jest KAŻDY PRACOWNIK.

Kwalifikacja dostawców w ISO 9001

Norma ISO 9001:2008 (tak jak ISO 9001:2000) stawia pewne wymagania dotyczące procesu zakupów. Nie musimy tworzyć udokumentowanej procedur, ale nie znaczy to, że żadne dokumenty nie są wymagane. Musimy prowadzić proces kwalifikacji dostawców i  zapisy z tego procesu.

ISO 9001:2008 okresy przejściowe

W dniu 14 listopada 2008 opublikowano nową normę ISO 9001:2008. Norma ta nie zmienia wymagań zawartych w poprzedniej edycji. Doprecyzowuje i uaktualnia jedynie pewne kwestie. Szerzej na ten temat napisałem w artykule omawiającym zmiany w ISO 9001:2008. W związku z tym pojawiają się wśród przedsiębiorców pytania “Czy certyfikat ISO 9001:2000 jest nadal ważny”, “Kiedy muszę certyfikować system na zgodność z ISO 9001:2008” itp.

Ważność certyfikatu ISO 9001:2000

ISO 9001:2008 – co nowego?

Już wkrótce publikacja nowej normy ISO 9001:2008. Ma to nastąpić na przełomie października i listopada 2008 roku. Prace nad jej nowelizacją trwały od dawna. Jej końcowy tekst został opracowany w maju bieżącego roku. Wtedy właśnie członkowie ISO/TC 176 rozpatrywali ponad 700 uwag dotyczących nowej normy ISO 9001.

Nowe wymagania w ISO 9001:2008

O ISO 9001 po ludzku – recenzja

Chwytając do ręki większość książek dotyczących ISO 9001, mam wrażenie jakbym czytał… normę ISO 9001. A co za tym idzie, mam poczucie wyrzuconych w błoto pieniędzy. Wyobrażam sobie, jak zniechęcone muszą być osoby, które szukają wyjaśnienie spraw podstawowych, w sposób przystępny. Niełatwo znaleźć im taką publikację. Tym milsze zaskoczenie po lekturze tej książki.